Obietnice budowy autostrad, wielkie plany dotyczące znacznej poprawy infrastruktury oraz znalezienie kilkuset milionów złotych na potrzeby związane z remontami istniejących już dróg tradycyjnie tuż przed wyborami fundują nasi politycy. Kiedy jednak już politycy ową władzę zdobędą nagle zapominają o całej szopce przedwyborczej, ponieważ realnie kalkulują koszty i wydatki, oceniają szansę na spełnienie obietnic, by stwierdzić na końcu, że czcze słowa obietnic mogą włożyć jedynie pomiędzy bajki. Cóż… Nieuchronnie zbliża się EURO 2012, które miało pokazać i jednocześnie udowodnić obcokrajowcom, że jesteśmy doskonałymi organizatorami, którzy sprostali wymaganiom i oczekiwaniom kibiców.
W roku 2010 został ogłoszony projekt Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-2015, który wywołał prawdziwe poruszenie w szeregach opozycji oraz wśród Polaków. Okazuje się, że jest planowane wiele inwestycji budowy bądź naprawy istniejących dróg krajowych, jednakże większość z nich, bo aż sto zostanie wykonanych dopiero po roku 2013, zaś do tego czasu kolejne 30 inwestycji może, jednak nie musi zostać zrealizowanych. Cezary Grabarczyk wyjaśnia, że realizację projektu przesuwa jedynie w czasie, kiedy to rząd uzyska dotację unijną z budżetu na lata 2014-2020.
Polacy na znak sprzeciwu decyzji i postępowań rządu wszczynają protesty, na razie tylko pisemnie, jednak zapowiadane jest, że demonstranci niedługo wyjdą także na ulice największych miast oraz głównych tras.
Powody do niezadowolenia mają mieszkańcy Suwałk, którzy są ofiarami ciągłego przesuwania terminów realizacji budowy osławionej już przez media obwodnicy. Niezadowolenie rośnie tym bardziej, że inne drogi ekspresowe i autostrady są już dawno w budowie, pomimo, że natężenie ruchu samochodowego w tym autobusów i samochodów ciężarowych jest znacznie mniejsze i mniej uciążliwe niż to jest rzeczywiście w przypadku miasta Suwałki. Prezydent Czesław Renkiewicz wysłał do rządu list, w którym ubolewa nad brakiem działań dotyczących realizacji projektu oraz grozi przed wystąpieniem ze skargą do instytucji europejskich o naruszenie Europejskiej Karty Samorządu Terytorialnego oraz o rychłe rozpoczęcie licznych demonstracji oraz zablokowania dróg krajowych.
Reakcją na wykreślenie z planów realizacji przez rząd południowej obwodnicy Warmii i Mazur mieszkańcy Olsztyna wysłali premierowi oraz Cezarego Grabarczyka charakterystyczne pocztówki wirtualne, które miały wyrażać dezaprobatę do podjętej decyzji. Na ulicach warszawy pojawiły się także liczne furmanki i dorożki, które obklejone zostały wiele mówiącym napisem „Warmia i Mazury – cud infrastruktury”.
Rząd nie ma także wystarczających środków w budżecie na budowę takich odcinków jak trasa S8 między Białymstokiem a warszawą czy S17 łącząca warszawę lublin i Hrebenne. Trwają walki i negocjacje na temat obwodnicy Kępna, które zostałoby sparaliżowane w przypadku rezygnacji z realizacji dróg S17 i S8.
Obietnice z 2008 roku o rychłej budowie 1605 km autostrad i 2418 km dróg ekspresowych do roku 2012 okazały się kolejną mrzonką rządu. Budżet przeznaczony na infrastrukturę skurczył się z 35 mld do 30 mld złotych, przy czym nie obyło się bez kolejnych zapewnień, ze nie będzie miało to żadnego wpływu na inwestycje, które zostały już rozpoczęte.