255

Wejść do Chin - biznesowy case o niefrasobliwości...

02/08/2010

Wykorzystanie outsourcingu do obniżenia kosztów lub przyspieszenia  transakcji jest rozsądnym biznesowym posunięciem. Jednak samo wysłanie zlecenia do Chin nie zapewni sukcesu. O czym przekonała się pewna firma. Oto jak do tego doszło.

Ważna firma dostawcza samochodów w Stanach Zjednoczonych, znęcona atrakcyjnością kosztów za granicą, szybko zdecydowała się na zaopatrywanie się w komponenty w Chinach. Chociaż wydawało się, że jest to prosta i łatwa decyzja biznesowa, spółka szybko zdała sobie sprawę, że wykorzystuje swoich logistycznych partnerów do przewożenia dostaw części zamiennych z Chin transportem lotniczym. Ten logistyczny koszmar zniweczył korzyści ze zmniejszenia kosztów jakie spółka przewidywała uzyskać z tego outsourcingu. Skończyło się na tym, że spółka poniosła wyższe koszty niż gdyby komponenty były wytwarzane w Michigan, USA.

Winę za to ponosi w tym przypadku zarówno architektura społeczna, jak i technologia informatyczna w ramach tej wielkiej firmy. Projektanci spółki byli przyzwyczajeni do przedstawiania jej dostawcom pewnych zmian w ostatniej chwili. Relacje społeczne projektantów z dostawcami prowadziły do zakładania z góry tej elastyczności. Ta praktyka nieformalnych kontaktów z dostawcami, pozwalająca na proces „wielokrotnego projektowania”, nie była wbudowana w architekturę technologiczną firmy. Nie była ona przejrzysta również dla menedżerów, którzy podjęli decyzję o outsourcingu. Praktyka wprowad..., » zobacz cały artykuł

Źródło: mentora.pl